poniedziałek, 30 marca 2015

Dookoła lasu i "Cud nad Wisłą"

    Cześć! Stało się. Już nie pracuję i teraz mogę sobie wychodzić z domu. Wcześniej siedziałem 8 godzin przed komputerem i nie uśmiechało mi się to. Czasami były dni w których niewiele robiłem i myślałem o wyjściu, ale bałem się, że szef zadzwoni bym coś sprawdził. Jednak to już koniec i mam wolny czas. Mimo, że inni się dziwią, to jednak poszukam pracy dopiero w jesień. Robi się coraz cieplej i zacząłem nosić już spodenki.

Węgrów? Kiedy indziej ;-)
    Grunt to, żeby zaskoczyć wiosnę, organizując wycieczki wcześniej i patrząc jak wszystko powoli zielenieje. Ba! Nawet wczoraj pomyślałem, że mógłbym organizować wycieczki rekreacyjne, grupowe. W końcu spontanicznie rysuję trasy na mapie i pod względem krajobrazowym wyglądają nawet nieźle!
    Mam pomysły na dalekie trasy, ale nie chciałem ich wykorzystać już teraz. Są na pełnie wiosny i na lato. Nie mam opracowanych tras, ale po prostu koncepcje. Na 60-80 km trasę nie miałem pomysłu. Trudno było znaleźć odpowiedni dzień na jazdę. Zapomniałem, że mogłem pojechać w tygodniu skoro już nie pracuję. Pojechałem w niedzielę. To był ostatni dzień w którym pogoda była znośna. O ile wiem, to w poniedziałek, wtorek i środę ma padać i wiać 29 km/h. Sam wiatr wiejący 22 km/h jest strasznie męczący. Myślałem gdzie by tu pojechać by przy okazji zahaczyć o nowe miejscowości i zdobyć parę skrzynek. Wyszło na to, że odwiedziłem miejsce Cudu nad Wisłą. Do Ossowa mam tylko 14 km, więc zamierzałem objechać całą gminę Zielonkę (wiem, znowu ten rejon...).
    Przewidywany dystans - 69,9 km. Wyszło mi 77,6 km. Przebieg trasy:

Warszawa Targówek>Warszawa Rembertów>Sulejówek>Okuniew>Zagórze>Michałów>Pustelnik>Łęka>Choiny>Krubki-Górki>Zabraniec>Ostrowik>Cięciwa>Majdan>Leśniakowizna>Ossów (miejsce Cudu nad Wisłą)>Turów>Zielonka>Ząbki

    Na początku jechałem do Sulejówka. W Rembertowie niechcący ominąłem znak blokady drogowej. Zaraz po skręcie czaiła się policja. Zatrzymywała samochody, które właśnie tamtędy przejechały. Trochę zaniepokojony zawróciłem w porę i skręciłem na leśną drogę. To był nawet dobry skrót, bo znalazłem się na właściwej drodze, omijając dwa skrzyżowania. Jechałem przez dłuższy czas mając po lewej stronie las, a po prawej tory kolejowe.

Za 21 km w lewo.
    Minąłem parę skrzynek, ale nie ruszałem je, bo zniechęciły mnie powtarzające się znaki o treści "Poligon wojskowy. Wstęp wzbroniony."

Okuniew



Opuszczona XIX willa.


   Zdziwiły mnie zielone pobocza. To tak jakby drogowcy przycinali trawę. Ogólnie okolice były spokojne i mało kto jechał. W Pustelniku skręciłem w lewo by skierować się do Krubek-Górek. To już znana mi miejscowość i wtedy kończy się już ciąg nowych miejscowości, w których jeszcze nie byłem.



Wkurza mnie to dziwne rozmieszczenie zdjęć. Chyba użyję jakiejś wtyczki tworzącej galerię.

Boćki już się szykują do sezonu ;-)
 
 Dojechałem do Ossowa. Zwiedziłem miejsce śmierci ks. Popiełuszki. Skrytka miała znajdować się przy lewej rurze z flagą. Nie było jej tam. Za to przy środkowej rurze była jakaś przemoczona siatka obsypana pająkami. Dałem sobie spokój.

Wyglądają mi na łowiska ryb lub kaczek.

Spójrzmy bliżej.
 

    Właśnie w tych okolicach rozegrał się Cud nad Wisłą. Mimo zwycięskiej bitwy, to i tak znajdują się tu groby poległych, a nawet bolszewików tylko, że dalej. Znalazłem namiary na skrzynkę w lesie, naprzeciwko cmentarza. Nie udało mi się znaleźć. Nie chciałem rozkopywać ściółki - w końcu za to jest mandat. Kolejna skrzynka była ciekawsza i do tego zagadkowa. Trzeba było rozwiązać zagadkę, szukając po tablicach pewnych cyfr, które ustalały współrzędne skrzynki. Ściemniało się i szczerze nie chciało mi się szukać wszystkich tablic. Nie mogłem doszukać się paru informacji :D. No cóż, wróciłem do domu przez Turów, Zielonkę i Ząbki. Wiem, że mało kto obserwuje bloga, ale mimo to będę zamieszczał kolejne, tym razem dłuższe wycieczki. Pewnie za krócej niż 2 tygodnie. Tym razem może będzie 100 km lub jazda dokądś pociągiem.

7 komentarzy:

  1. Ale tam wszędzie ładnie.. Ja jestem strasznie leniwa, ale jak już mam gdzieś podróżować, to na 100%, strasznie lubie jeździć w nowe miejsca i zazwyczaj jest to też nieplanowane, tylko, że ja jestem bardziej zależna od autobusów, nie umiem jeździć na rowerze i boje sie nauczyć XXD
    Jako kto pracowałeś, że aż tyle siedziałeś przed komputerem?

    http://kazdy-krok-niesie-pokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz. Pracowałem jako pomocnik agencji nieruchomości. Dodawałem do Internetu ogłoszenia mieszkań do wynajęcia. Każdy to może robić. Nie jest to nic takiego tyle, że moderatorom się to nie podobało, że aż tyle ich było i usuwali ogłoszenia. Dawałem radę przez trzy miesiące, ale w czwartym, ostatnim miesiącu nie dało się już niczego dodać i szef się poddał.

      Usuń
  2. Wspaniała wycieczka. Bardzo fajne zrobiłeś foty. Te ruiny są niezwykle klimatyczne.

    Pozdrowienia:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, ruiny willi są mega :D Ciekawe czy na ich terenie można znaleźć coś zabytkowego, ukrytego pod liśćmi lub pod ziemią np. jakieś srebrne łyżeczki... . Mieszkańcy mogli mieć właściwie jakieś skrytki w podłodze... A na pewno mieli piwnice :D Tam mogły być dopiero skarby :D
    A przy miejscu śmierci pewnie ktoś usunął skrzynkę bo jednak to miejsce pamięci a nie zabaw... No ale... Takie zabiegi niszczą turystykę... :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj, w wpisie z marca 2015, czwarte zdjęcie od góry ukazuje betonową wąską drogę z płyt pośród gęstego iglastego lasu. Poszukuję podobnej do mojego filmu. Możesz proszę zdradzić, gdzie się dokładnie znajduje? Będę bardzo wdzięczna!  Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Nie ma sprawy! Droga znajduje się w Michałowie za Okuniewem. Oto współrzędne: 52°16'14.03"N 21°22'18.17"E
      https://www.google.pl/maps/@52.2697735,21.3710179,3a,29.9y,29.21h,86.61t/data=!3m6!1e1!3m4!1sXyJW-tdzaRON1nqRIf13Yg!2e0!7i13312!8i6656

      Usuń